20.09.2017

Tam jest pełnia!.......chyba

Uwolnij sie człowieku. Spętany przywiązaniami, definicjami, pragnieniami, a w końcu żądzami. Uwolnij się od swojego mniemania o sobie.  Mniemania, które ktoś kiedyś w Tobie zaszczepił, a które dziś jest kulą u Twojej nogi. Może wtedy, kiedy bliscy naciskali, że musisz odnieść sukces. Sukces na miarę Twojej możliwości - rozdmuchanych do granic. Albo wtedy kiedy koledzy podziwiali Cię za Twoją siłę. O tak, tak bardzo przywarła do Ciebie ta cecha. Musze być silny-powtarzałeś i powtarzasz. To mi wychodzi. A może byłeś klasowym klaunem? Rozbawiaczem - i do dziś, ciąży na Tobie wewnętrzny przymus bycia wesołkiem, tym który na spotkaniach klasowych, choć minęło już 10 lat, nadal gra pierwsze skrzypce. Tak Cię zaprogramowano. Może wtedy gdy wmawiano Tobie, że nic z Ciebie nie będzie. Na różne sposoby spychano na boczny tor, odrzucano, popychano, niedoceniano. Może wtedy kiedy robiono z Ciebie klasową piękność. Dodawano na każdym kroku, że ładny to ma łatwiej, że ładny to właściwie nawet nie musi być mądry. Oczekiwano ze będziesz taki zawsze i wszędzie. A dziś? Dziś nowo odkryta zmarszczka popsuła Ci humor – kolejna!

Każdemu z nas, kazano kiedyś dostawać do wizerunku, który ktoś sobie wymyślił i uznał, że jest dobry. Zapewne w wielkiej nieświadomości ale cóż to zmienia. I dziś mając lat kilkanaście, dziesiąt, wciąż jesteśmy targani na prawo i lewo w zależności od tego czy zdajemy egzamin czy nie. Mój i Twój wewnętrzny spokój, nadal zależy tak często od aprobaty innych. Spójrz, wciąż żebrzemy o to by być lubianym, kochanym, poważanym. Kiedy to mamy, osiągamy swego rodzaju zadowolenie ale jak łatwo...  Jak łatwo tracimy to „zadowolenie”. W obliczu ludzkiej nieakceptacji, wpadamy w panikę, gubimy się. Wystarczy, że zobaczymy w jakimś spojrzeniu niechęć. Trudno jest znaleźć spokój w tej matni której nie rozumiemy. Czy wiesz jak to działa? Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak łatwo pozwalasz sobie na sytuacje, których właściwie nie chcesz? Wybór pracy, miejsca w którym żyjesz, sposobu w jaki żyjesz, męża, żony. 

Jednym, zapewne z wielu powodów jest nieumiejętność słuchania siebie. Nikt nie nauczył Ciebie postępować w sposób zgodny ze sobą. Byłeś naginany, dostosowywany do wyobrażeń, nie rozumiałeś rzeczywistości w której bierzesz udział, a wiec nauczyłeś się godzić z czymś czego nie rozumiesz. 

Efekt jest taki, że nagminnie odczuwasz napięcie, stres którego źródła nawet nie potrafisz zlokalizować. Wypływa on bowiem z większości płaszczyzn Twojego życia. Z wyborów, które są podświadomie sterowane przez innych. Nie są Twoje. Jest tak niewiele spraw, rzeczy, ludzi którzy przynoszą Ci prawdziwą, niczym nie zmąconą radość. Trudno tak na hurra odnaleźć sie w tym gąszczu przyczyn, powodów - to prawda. Trudno.

Robisz przecież, wszystko tak jak Ci kazano. No przecież starasz się, żyć zgodnie z obowiązującymi normami i jakże często zadowalasz tych, którzy pokazują Ci właściwe wybory i drogi. Oni nie chcą źle! Oni naprawdę nie chcą zrobić Ci krzywdy. Oni po prostu kontynuują swoją prace. Swoje zadanie. Starają sie Ciebie chronić, podzielić doświadczeniem, nakierować. Jeśli we właściwym czasie nie zdobędziesz sie na to, by osobiście podjąć sie trudu i odpowiedzialności za własne decyzje to będzię Ci trudno stać sie pełnowymiarowym, dojrzałym człowiekiem. Ku pokrzepieniu, pamiętaj - możesz sie pomylić. Możesz podjąć nietrafioną decyzję. 

Jesteś wolny, od zawsze a zawsze. Masz możliwość podejmowania własnych, życiowych wyzwań. Jesteś już duży, zostaw szkolną ławkę! Nie musisz być ani silny, ani śmieszny ani piękny. Rozumiesz co chce powiedzieć?

Możesz nie być.

Możesz nie być tym, kim chciano żebyś był. Jestem pewna ze chciano jak najlepiej ale niestety rzeczywistość w której żyjemy, serwuje nam czasem pod przykrywką szczerych dobrych chęci, lub po prostu niewiedzy - krzywdę.

Krzywdę która zbiera swój plon latami. Odbija sie na Twoim zdrowiu. Twoim duchu. Spróbuj spojrzeć w siebie i zobaczyć - jaki tak naprawdę jesteś? Może nie silny, może wcale nie taki mądry, może nie tak piękny. Tak bardzo Tobie i mi to pomoże być wolnym człowiekiem. Wolnym od opinii innych, wolnym od napięcia, pomoże Ci to odkryć jakiś kawałek prawdy o sobie. O swojej słabości, może o sile? Nie chciałbyś sie dowiedzieć, co w Tobie drzemie? Poza tym wszystkim w czym wzrastałeś dobrym i złym, w jaki sposób Ciebie kształtowano, kim chciano byś był. Nie chcesz sie dowiedzieć? Pozwól sobie, być kiepskim. Przyznaj, że wcale tak świetnie nie dźwigasz  tego czym Cie obarczano. To najfajniejsza rzecz na świecie.. Odpuścić sobie. I pozwolić sobie być.

Boisz sie?  Wiem! Jest tyle rzeczy które można stracić kiedy dotknie się prawdy. Boisz sie, że stracisz swoją tożsamość, przyjaciół, może nawet poważanie. Wiem, że się tego boisz. Wszyscy się tego boimy. Do czasu, aż nie poznamy czym jest kroczenie w kierunku prawdy. To długi proces. Ale wyczuwalny. Niczego Ci tak nie potrzeba w życiu by być spokojnym, jak prawdy. Nawet najgorszej. Kłamstwo, zawsze będzie utrzymywało Cie w tyle. Nie pozwoli Ci się rozwijać. Nie pozwoli zobaczyć Ci jak kiepski i jak wspaniały jesteś. Wciąż będziesz musiał się trudzić by „coś” ukryć. Tracąc jednocześnie cenną energie. Kłamstwo bowiem utrzymuje Cie w pozornym dobrobycie ale to tak na prawdę, największa bieda! Będziesz wiedział jak wiele Ci odbiera gdy już wejdziesz na tę drogę o której mówię.  Wejdź na nią. Obiecuje - będziesz umęczony, czasem wkurzony, będziesz wątpił i płakał ale w sercu, prędzej czy później będziesz miał pokój.

Tam jest pełnia.

Chyba 

The Blue Bird